album taki na poziomie, fajne flow tutaj jest na albumie, ale wciąż wydaje mi się, że album jest dla mnie niezbyt przekonywujący do częstego przesłuchiwania go ponownie, jedynie pojedyncze utwory w tym mój ulubiony na albumie MOSHPIT KILLA, niezły banger gdzie matka musiała robić pogo w ciąży