I WTEDY RAP STAŁ SIĘ MAINSTREAMOWY
Pamiętam dobrze jak w podstawówce z kolegami jaraliśmy się jak głupi, gdy Quebonafide i Taco na storkach dawali te plansze. Wiedzieliśmy już wtedy, że to będzie głośny kolab, który wybije rap na wyższy poziom rozpoznawalności w Polsce. Też byliśmy ciekawi w jaki sposób duet się połączy i co z tego wyjdzie...
Na pewno temu albumowi nie można odebrać otoczki, liczb i tego w jaki sposób ugruntował pozycję tych ... read more
Typowy hiphopowy album z tych lat. Nic nowego, spoko się w miarę słucha, ale nic nie wnosi.
Psychorap:
Trochę story tellingu, trochę przemyśleń i klimat a'la mózg schizofrenika. Ten album się nigdy nie zestarzeję, bo jest czymś innym i czymś co wyprzedzało swoje czasy.
Przyjemne bity, wokal i przede wszystkim arcyważne teksty, obrazujące nam nasze życie - jako jednostki - jako źródło wszelkiego istnienia i że po nas nikogo nie ma. Powinniśmy czerpać z życia co najważniejsze i nie oglądać się za bardzo, bo i tak jesteśmy chwilą. Autentycznie miałem ciary słuchając tego