I haven't listened to Green Day in a loooong while and checked this album out of pure curiosity. After first track I thought this won't be my cup of tea, but then I was pleasantly surprised. Very good direction from where I left off in 2013, sounds like a simple extension of what feels familiar while not being too repetitive. Not groundbreaking, nor redefining, just the ol' reliable with slight changes here and there.
Kosior obiecałeś zjeść gówno na kamerce i nadal się z tego nie wywiązałeś, mam skriny
Słownik rymów kropka net ahh liryka. W środku albumu strzeliła mnie taka kurwica że się poddałem i to pojebałem. Oki fellofnął tak mocno że aż przebił się na drugą stronę globu i grawitacja znowu go ściągnęła do jądra planety. Naprawdę, słowa nie mogą wyrazić jaka to była pierdolona katorga. Wszystko pod rym, wbrew sensowi, składni, nawet wymowy. Srak szpak wspak tak brak smak crack - proszę, zwrotka ala Oki. Za darmo, po prostu wypierdalaj.
Pitbull uses the n-word in the literal opening song
"Hello, fellow teenagers, I too am edgy and totally not 40 years old"
Wszyscy ludzie którzy byli po maturze gdy wychodził ten album i ocenili go wyżej niż 6/10 boją się bycia nazwanym od boomera bo nie mam zielonego pojęcia co dorosły chłop może widzieć w "szkułka szkułka maturka". Na całe szczęście mi to tam zwisa
To mógłby być ostatni album Rycha, w pozytywnym tych słów znaczeniu. Czuć w jego wersach 100% pewność siebie, nawija z perspektywy człowieka spełnionego, świetnie radzi sobie na sprawdzonych patentach jak i w relatywnie świeższej odsłonie. Jedyne co mnie smuci to że prawdopodobnie jest to ostatni taki peak w karierze Rysia.
It's like watching your son taking his first steps, but when he's almost 30 years old and after devastating car crash and intensive rehabilitation, still tumbles and falls over after a while but hey, you did it, buddy! And that's what really matters.