Album jest spoko, ale się ciągnie. Jeśli bym mógł ocenić pojedyncze kawałki, to ten album byłby dobry. Niestety Avi ma styl recytatorski bardziej, przez co na dłuższą metę jest monotonny.
W sumie taki typowy album O.S.T.R, bez większych zmian czy przebłysków.
Jak zawsze Łona i Webber z bardzo dobrym albumem... Wręcz idealnym.
Świetny podkład Webbera, Świetne flow i teksty Łony. Album i do tańca i do głębszego przemyślenia.
Dziękuję.
Epka w formie ciekawostki. Byłaby lepsza gdyby featy doganiały szaleństwo Queby.
Hans Zimmer powinien zareagować na teksty swojego syna Kini Zimmera.
Kolejny produkt okołorapowy, który nie wnosi nic a jest tylko tłem zepsucia branży. Wszystko produkowane tak, by dana nuta i dane słowa, które akurat pasuję do nuty wbiły się w mózg słuchacza, by mógł dalej ją powielać np. w trendach na mediach społecznościowych. Dzięki sbm. Nie wierzę, że założycie labelu jeszcze przed zastrzykiem gotówki piętnowali takie albumy...
Album posiada parę dobrych kawałków, ale w ogólnym rozrachunku jest to takie rozwodnione, takie jakieś dziwne, zwłaszcza kiedy wokalista próbuje śpiewać. Czasami też te linijki są infantylne i mało tutaj rzeczy, które bym zapamiętał. Całokształt przeleciał jednym uchem, a wyleciał drugim.
Bardzo dobra emisja głosu. Sobel jest mega talentem, ale większość tego tekstu w sumie jest o niczym. Są bardzo spoko kawałki, które po prostu swoim klimatem sprawiają uśmiech na twarzy (np. MUSZĘ TO WYKRZYCZEĆ), są też dobre featy, które mimo bycia drugim końcem kija rapu wpasowują się super (PRZYMIARKI KSIECIA - Szpaku_, to jako całokształt... Płyta dla mnie średnia
Autor sprawia wrażenie "produktu" Mato-podobnego, tylko bez tej otoczki zbawcy Rapu. Epka jest spoko, ale bez fajerwerek. Wszystko jest wykonane poprawne, Tony ma przyjemny barwę głosu i potrafi lepiej składać słowa, niż większość sceny. Brak na razie w tym czegoś większego, czegoś wyniosłego. Ta Epka to opowieść o tym jak Tony zapoznawał się ze światem rapu, od strony kulis. .Mam nadzieję, że w następnych wydaniach usłyszymy co Tony ma nam do przekazania ... read more
I WTEDY RAP STAŁ SIĘ MAINSTREAMOWY
Pamiętam dobrze jak w podstawówce z kolegami jaraliśmy się jak głupi, gdy Quebonafide i Taco na storkach dawali te plansze. Wiedzieliśmy już wtedy, że to będzie głośny kolab, który wybije rap na wyższy poziom rozpoznawalności w Polsce. Też byliśmy ciekawi w jaki sposób duet się połączy i co z tego wyjdzie...
Na pewno temu albumowi nie można odebrać otoczki, liczb i tego w jaki sposób ugruntował pozycję tych ... read more
Kompletnie nie rozumiem fenomenu tego albumu. Wszyscy wokół pompują balonik wokół "Zbawcy Rapu", który nim nie jest. Utwory są żenujące i bezsensu. Nie ma w tym większej głębi. Mata fajnie, że eksperymentuję, fajnie, że próbuje być nowym Magikiem, ale nie wiem, czy w tym kierunku poszedłby Raper. Są tu kawałki dobre takie jak Kurtz, Patoreakcja, ale przyćmiewane przez infantylne kawałki pokroju kiss camu, czy lal la la, czy szafiru. ... read more
DŁUUUGI album, który wchodzi jednym uchem, a wychodzi drugim. Ponadto album bardziej idzie stronę popu, niż rapu
Chyba najlepszy krążek artysty. Nie jest to album jednej tonacji, a wizytówka horrorcoru i Słonia. Album ma wiele dobrych nut, ale jedna utkwiła mi w pamięci.... "Ballada o lekkim zabarwieniu gastronomicznym". Słoń tak umiejętnie operuję słowem i tonem głosu, że to wszystko się rysuję przed sobą. Na prawdę szacun.
Ten album miał potencjał, ten album mógł być sądem dla "wacków", acz skończyło się na strzałach w powietrzę z nudnymi nutkami. Szkoda
Jest to przełomowy album polskiego rapu, który na dobre otwiera horrocorowe brzmienia. Jest to wizytówka tego brzmienia. Album nie jest wyłącznie DOOMem, ale niesie ze sobą w paru kawałkach głębszy obraz społeczeństwa (ASP, Marsz Robotów). Nie brakuje tu beki jak w utworze Ssij go i po prostu dobrego storytellingu jak w Bezdechu. Ten album ma ciężki klimat i dobrze się go słucha. Jest to dobry solowy debiut Słonia. Czasem jest to monotonne, a technika nie jest ... read more
Bardzo dobry album Quebonafie, nienajlepszy, ale jest wysoko.
Dobre flow, dobre teksty, super klimat, fajne nawiązania. Może nie jest to Egzotyka, która jest opus magnum Autora, aczkolwiek ten album nie odbiega jakością
Golin coś ty narobił...
Żeby zrozumieć w pełni teksty lirycznego mistrza trza zasiadać do nich z komputerem, gdzie wujek Google co chwile idzie w ruch. Pomimo tego, że artysta w sumie nawija cały czas tak samo to nadrabia to nieziemskimi tekstami i odwołaniami. Do tego wszystko rymowo się zgrywa. Lirycznie chyba nie ma lepszego albumu. Gdyby Golin popracował jeszcze nad techniką i zmianą tonacji to byłby to album idealny.
Najmniej siada mi śpiewnik domowy z dyskografii Łony i Webbera. Nie czuję w nim duszy i jakoś to takie dla mnie mało słuchalne. Dalej jest to dobra EPka, ale nie na poziomie tych dwóch Artystów.