Nie jest to na poziomie Wosku, który pomimo, że był dodawany do Marmuru, to czuć było odrębność od niego. Flagey jest raczej zbiorem odrzutów Cafe Belgi. Jest to pierwsze stadium ewolucyjne Cafe Belgi, które nie powala.
Jest to na pewno pomijany album przez słuchaczy. Jest to niedoceniany Taco i w mojej opinii jest to najlepszy album, w kontekście nowego wcielenia artysty - tego, który kojarzy się już z topką. Mocne numery, które obrazują ciężar sławy dla Artysty. Mimo tego, że jest to bardziej mainstrimowa płytka, niż poprzednie, to dalej Taco w na tym krążku nie zatracił swojej tożsamości i inności. Wstęp do albumu jest według mnie idealny. Środek (poza 2031) jest słaby i ... read more
Emocjonalny krążek, bez żadnych cringowych linijek. Tylko piękna prostota, która wyraża dużo
Dobry popowy album, super głos, fajna różnorodność. Na pewno w kontekście muzyki popularnej ten album będzie przez wiele lat na topie, jak nie już na zawsze. Mimo prostoty, to też nie brakuję tu jakieś treści. Wiadomo, że ma to wpadać w ucho, ale coś w tym jest więcej, niż melodyjka.
Ten album jest dobry, tylko nawijka Eldo staję się potem monotonna. Ten album ma świetnie utwory (Granice, Ten nonsens, Nie pytaj o nią), ale jako całokształt jest nudnawy. Eldo bazuję tutaj przede wszystkim na treści i na słowach. Niestety kosztem techniki i brzmienia. Album na pewno ważny, ale w kontekście pojedynczych utworów.
Bardzo dobry krążek rapowy. Jest to przykład prawie idealnego albumu hiphopowego. Na pewno jest to album legendarny, który co jakiś czas można puścić w całości, a przynajmniej jego pojedyncze utwory.
Mimo, że duża większość występujących tu raperów to "przeciętniacy", to ten projekt ma w sobie tożsamość, luz i zabawę. Nie jest to album, który ma poruszać duszę, a bardziej wyluzować, wraz z otoczką vlogową. Projekt jest udany i jest przełomowy, bo później na polskiej scenie każdy będzie chiał stworzyć produkt "okołohotelowy". Mimo cringowych tekstów, to ten album ma coś w sobie.
Są tu dobre kawałki, jest tu coś nowego. Taki rap szkolny, tylko nie coś pokroju Edzio kujon vs łobuz, tylko rzeczywista perspektywa chłopaka, chodzącego do Batorego. Ukazuję on po prostu codzienność i różnego rodzaju patologię, o których się szeroko nie mówi. Aczkolwiek większość utworów na tym krążku jest do zapomnienia i nie wnosi nic. Na pewno na tym albumie każdy znajdzie coś dla siebie.
Czy jest to album przełomowy? Raczej nie. Czy jest ... read more
Przyjemna Epka, dobry debiut jeszcze nie ukształcony w tą tożsamość lordofonowską. Czasami mam wrażenie, że eksperymenty przeganiały słuchalność, ale to tylko luźna epka, którą z przyjemnością czasem zapętle :))
Ten album jest dobry, jest emocjonalną podróżą po przykrych doznaniach Ostrego - na poziomie. Nie ma tu wielu niedociągnięć według mnie, po prostu w nim nie wyznacza się żaden kawałek, który mógłbym zapętlać przez wieczność. Mimo tego płyta jest solidna, emocjonalna i chyba Ostry chciał przede wszystkim postawić na emocję.
Przyjemny projekt, dający do myślenia i przede wszystkim jest pierwszym krokiem do poznania Chrystusa i ideologii Chrześcijaństwa. Jest to podróż rapera do filozofii. Świetnie ujęte i najlepiej się tego słucha jako całokształt. Dobrze się na tym bawiłem
Album jak najbardziej dalej aktualny, dalej świeży i dalej się świetnie na nim bawię. Nie ma co się rozwijać za bardzo...
Łona i Webber dają czadu!
Lanek uszył Borkowi doskonałe warunki. Jednakże Borek tak jak Borek, bawi się techniką, tonacją i emocjami, a teksty pozostawią na dalszy plan, nie mówiąc już o przekazie. W tym albumie emocjonalność jest większa, w stosunku do poprzedniego projektu - ciężkich emocji jak w przypadku Szpaka. Niestety owiane jest to słabymi linijkami, które w moim odczuciu psują klimat albumu. Mam nadzieję, że artysta kiedyś bardziej dojrzeję, by mógł stworzyć album na ... read more
Na tym albumie pojawiają się bengery. Na tym albumie pojawia się coś nowego, co Borek nam pokazuję. Inny styl rapowania, niż wówczas przystało na polską scenę. Niestety idzie to kosztem liryki, która tutaj woła pomstę do nieba... Treści też za bardzo nie ma, a z perspektywy czasu album staję się coraz mniej "legendarny".
Spoko rapowy album, bez niczego szczególnego. Na pewno utwór więźniowe lat 90 się źle zestarzał ;)
"Oni znowu robią całą płytę na bum bapach
Na tych samych tematach zarabiają na dzieciakach"
"A wy jak jaskiniowcy, za wami wasi chłopcy
Nagrali chuj nie rap - zabrali hajs i poszli"
Ta...