Ten album się źle zestarzał. Uwielbiam Taco na poprzednich trzech albumach, bo jest po prostu świetny, a tutaj jest po prostu średnio i brzmi jak kolejny generyczny raper z maszyny losującej.
Lirycznie, jest po prostu źle/średnio, w szczególności w porównaniu z poprzednikami, spora monotematyczność i są dziwne teksty jak np "ISWT"
Przez to co tu się dzieje, wokal i produkcję można ocenić tak samo. Słyszysz ten album, i wiesz że to jest 2017. Nawalony ... read more
To jest ten typ soundtracku, ktory słuchając go, przenosi cię 1:1 w klimat filmu, i niby każdy soundtrack to robi, ale ścieżka dźwiękowa do Mój Sąsiad Totoro, jest na jeszcze wyższym poziomie.
Oddaje idealnie klimat filmu - jest to po prostu dziecięca beztroska. I tak samo jak przy filmie (który mimo braku posiadania fabuły jest przepiękny i przecudowny), tak przy tym albumie nie da się nie uśmiechać.
Album radości i uśmiechu.
W końcu się zabrałem do recenzji albumów Beatlesów.
Dość przełomowy album, patrząc na to, jaką fale Beatlesomani między innymi ten album wywołał. Kompletnie nowe spojrzenie na muzykę.
Lirycznie, album prostu jak budowa cepa, każda piosenka o miłości, i nie jest to jakieś skomplikowane pisanie, ale najważniejsze, że jest to chwytliwe, bo co trzeba im przyznać, że wiedzieli jak grać by zadowalać masy.
Instrumentalnie, podobnie jak lirycznie, monotonnie i ... read more
Bardzo ciekawy projekt Floydów z czasów, gdy nadal szukali swojego brzmienia. I w sumie klasycznie w wypadku albumów wydanych przed The Dark Side, jest on w mojej opinii niedoceniany.
Instrumentalnie, jest naprawdę ciekawie, bo wychodzi bardzo specyficzna mieszanka, z jednej strony mamy psychodelię, a z drugiej strony, progresywny rock symfoniczny, co brzmi po prostu dobrze. Bardzo podoba mi się pierwsza kompozycja, która brzmi wręcz jak muzyka ... read more
Często określany mianem ostatniego prawdziwego albumu Pink Floydów. I ja się z tym określeniem średnio zgadzam. Jest on tak samo floydowski jak chociażby The Division Bell, bo jak TDB jest albumem stricte Gilmoura z wstawkami Wrighta, tak The Wall jest albumem Watersa z wstawkami Gilmoura. No ale mniejsza w ustalaniu czy jest to album Floydowski czy nie. Czy jest to dobry album? Oczywiście, że tak.
Roger osiągnął tutaj szczyt swojego pisarstwa, tworząc tak naprawdę rockową ... read more